Co Twoja złość robi dziecku? Jak mniej krzyczeć na dzieci?
Nie oszukujmy się – wszyscy się złościmy. Ja, Ty, każdy rodzic. To naturalna emocja, która pojawia się w odpowiedzi na trudne sytuacje – gdy jesteśmy zmęczeni, przytłoczeni obowiązkami lub po prostu coś nie idzie po naszej myśli. Złość sama w sobie nie jest zła – to sygnał, że nasze granice zostały przekroczone, a potrzeby niezaspokojone. Współczesne podejście do emocji mówi jasno: złość jest zdrowa i potrzebna. Dzięki niej potrafimy się bronić, wyznaczać granice i reagować na sytuacje, które wymagają naszej uwagi.
Ale… to, jak ją wyrażamy, ma kluczowe znaczenie. Zwłaszcza gdy chodzi o relacje z naszymi dziećmi. A my, rodzice, często krzyczymy. Czasem z bezsilności, czasem z frustracji, a czasem dlatego, że sami nikt nas nie nauczył inaczej. Wydaje nam się, że krzyk to jedyny sposób, by dzieci zrozumiały, że coś jest ważne, by poczuły, że ich zachowanie ma konsekwencje. Tylko czy rzeczywiście krzyk działa tak, jak byśmy chcieli? Czy naprawdę uczy odpowiedzialności, szacunku i empatii?
Opowiem Ci dziś trochę, jak to działa – być może będzie to motywacja, żeby mniej krzyczeć na dzieci. Pokażę Ci, jakie są skutki krzyku i co możesz zrobić, by skutecznie radzić sobie ze swoją złością, nie raniąc przy tym bliskich. Bo złość można wyrażać inaczej – tak, by dbać o siebie i jednocześnie chronić relację z dzieckiem.
Dlaczego się złościmy?
Zapytałam moich odbiorców na Instagramie, co najczęściej wyprowadza ich z równowagi. Oto najczęstsze odpowiedzi:
- Obowiązki domowe: bałaganienie, nie sprzątanie po sobie.
- Nauka: brak zaangażowania, zapominanie, konieczność ciągłego przypominania.
- Elektronika: dyskusje o czasie spędzanym przed ekranem, nieoddawanie urządzeń.
- Zachowanie: nieodpowiedni sposób odzywania się, kłótnie między rodzeństwem, niedotrzymywanie obietnic, kłamanie.
Czy te sytuacje brzmią znajomo? Większość rodziców czuje złość w odpowiedzi na podobne wyzwania. Z mojej ankiety wynika, że 53% rodziców przyznaje, że to im pierwszym puszczają nerwy.
Dlaczego wybuchamy?
Złość rzadko jest reakcją wyłącznie na obecną sytuację. Nasze wybuchy często wynikają z nagromadzenia stresu.
Weźmy na przykład bałagan. Sam w sobie nie jest problemem. Denerwuje nas, bo w naszych głowach pojawiają się myśli: „Nie szanuje mojego czasu”, „Co z niego wyrośnie?”, „Dlaczego ciągle muszę o to walczyć?”. To te skojarzenia sprawiają, że złość rośnie jak kula śniegowa.
Co widzi dziecko, gdy krzyczymy?
Dzieci nie analizują naszych emocji. Nie myślą: „Mama miała ciężki dzień, lepiej niech sobie pokrzyczy”. Widzą tylko jedno: Krzyk oznacza, że jest źle.
Kiedy dziecko samo doświadcza silnych emocji, może próbować je wyrazić w ten sam sposób – krzykiem. A wtedy spotyka się z naszą dezaprobatą. To rodzi dysonans: dlaczego dorosłym wolno, a dzieciom nie? Czy to fair?
Jak krzyk i agresja wpływają na dziecko?
Badania pokazują, że agresywne wyrażanie złości ma długotrwałe konsekwencje dla dzieci. Oto 6 przykładów, co może powodować krzyczenie na dzieci:
- Podważać relację – rodzic przestaje być bezpiecznym wsparciem.
- Obniżać zaufanie – dziecko nigdy nie wie, kiedy nastąpi wybuch.
- Zaburzać empatię – uczy, że krzywda jest czymś normalnym.
- Demotywować – dziecko sprząta nie dlatego, że rozumie potrzebę porządku, ale by uniknąć kary.
- Budzić bunt – nasilają się konflikty i sprzeciw.
- Obniżać poczucie własnej wartości – słowa wypowiedziane w złości zostają w pamięci na długo.
Moja historia
Pamiętam moment, kiedy zrozumiałam, jak bardzo moje krzyki wpływały na moje dziecko. Mój syn napiął się za każdym razem, gdy słyszał moje kroki. Nie dlatego, że coś przeskrobał – on po prostu bał się mojego wybuchu. To był moment, w którym powiedziałam sobie: dosyć.
Nie chodzi o to, by nie czuć złości. Chodzi o to, jak ją wyrażamy. I to można zmienić. Mnie się udało. Tobie też się uda. Bo to, że warto mniej krzyczeć na dzieci, gdyż krzyczenie na nie jest krzywdzące i prowadzi do efektów, których przecież w ogóle nie chcemy!
Jak możesz sobie pomóc?
Zapraszam Cię na TRENING CIERPLIWOŚCI – praktyczne szkolenie, które pomoże Ci lepiej radzić sobie ze złością. Dowiesz się:
- Dlaczego złość się nakręca i jak przerwać ten mechanizm.
- Jakie czynniki wpływają na nasz poziom irytacji.
- Jak zrozumieć swoje emocje i odpowiednio je wyrażać.
- Jak zapobiegać wybuchom złości.
- Jak krzyczeć mniej krzywdząco, gdy już nie możesz się powstrzymać.
Dostaniesz także zestaw praktycznych ćwiczeń, które pomogą Ci trenować spokój i cierpliwość na co dzień.
Naprawdę warto. Nie ma co godzić się, że krzyk jest ok. Nie ma co tez tkwić w przekonaniu, że gdyby dzieci były grzeczniejsze, to my nie musielibyśmy krzyczeć.
Trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje emocje, również te trudne i nauczyć się je wyrażać zdrowo i bezpiecznie. Dodatkowy zysk – umiejętnie radząc sobie z naszą złością, nauczymy tez tego nasze dzieciaki!
Zadbaj o siebie. Zadbaj o relację z dzieckiem. To naprawdę działa.
Link do szkolenia: KLIK

